Indie w listopadzie i kolejna przedsprzedaż

Indie w listopadzie i kolejna przedsprzedaż

I pomyśleć że listopad jest najpiękniejszym miesiącem w Indiach. Po monsunie, który pokonał straszliwą spiekotę zostało czyste powietrze i znośne temperatury. Słońce delikatnie otula wszystko bladozłotym blaskiem, przyroda się odradza, wszystko kwitnie i owocuje. Jeśli ktoś miałby ochotę wybrać się do Indii, to niech wybierze listopad… Można się też załapać na święto Diwali.

A może ktoś chciałby w następnym roku pojechać ze mną na hennowe pola? Odwiedzić naszego dostawcę, obejrzeć co dzieje się z naszą henną, prześledzić jej drogę od listka do paczuszki?

W tym roku była straszna susza, i dostawca musiał podnieść ceny na płatki róży, hibiskus, aloes… tak naprawdę na wszystko poza kasją.

Muszę więc zaznaczyć, że jeśli ktoś chciałby dołożyć do swojego zamówienia przedsprzedażowego hibiskus/różę/aloes- jest taka możliwość, ale koszt zakupu 100g wyniesie 20zł.

Reszta zasad bez zmian- można zamówić 1kg za 120zł lub 2kg za 200zł. Koszt przesyłki jest wliczony.

więcej szczegółów -proszę pisać pole.henny@gmail.com

Tym razem transportem zajmie się polska firma spedycyjna. Droga morska potrwa równo 31 dni. Firma także zajmie się odprawą celną, co oznacza że wszystko powinno pójść sprawniej. Nie wiem czemu ale firmy kurierskie czy spedycyjne są szybciej załatwiane przez urzędy celne niż indywidualni szaraczkowie.

na deser- trochę listopadowych Indii

168491_491837330867_4024351_n

168404_491837415867_5088167_n

179630_491837685867_206361_n

problemy i takie tam

Piszę tego posta w szczególnym stanie umysłu, stres, lęk i smutek kotłują mi się w głowie.

Wszystko wiąże się z przedpsrzedażą- przysięgam że ta jest ostatnią. Już nigdy, nigdy więcej.

Z jednej strony problemy z dostawcami, urzędami celnymi, firmami spedycyjnymi, z drugiej- mimo że zawsze jasno piszę, że czas dostawy nie potrwa kilka dni,a raczej kilka tygodni… ciągle trudno jest chyba zrozumieć, że nie kupuję towaru ze sklepu na rogu, tylko w Indiach, jakieś 7000 kilometrów stąd. Że mimo że ja wywiązuję się natychmiast ze zobowiązań finansowych wobec dostawcy, nie oznacza to, że dostawa potrwa tydzień.

Ostatnia przedsprzedaż idzie drogą morską, w ogłoszeniu jasno i wyraźnie napisałam, że sam transport z portu do portu potrwa 30-40 dni.

Niedawno napisała potencjalna klientka że przeczytała ogłoszenie, i że jest chętna na skorzystanie z oferty-  ale żebym jej wysłała towar do końca tygodnia. Czy serio przeczytała to ogłoszenie?

Odesłałam jej od razu pieniądze, bo wiedziałam że do końca tygodnia dostawa na pewno nie przyjdzie.

Jestem po rozmowie z dostawcą, okazuje się, że urząd celny w Indiach zażądał przebadania próbek z mojej dostawy w laboratorium na okoliczność obecności barwników chemicznych. Oczywiście próbki były czyste, ja mam aktualne wyniki z laboratorium i problem z 3 tygodniowym opóźnieniem. przykro mi to mówić ale szok to za małe słowo na takie wieści. Nie mam absolutnie najmniejszego wpływu na pracę urzędów celnych czy to w Indiach czy w Polsce czy gdziekolwiek.

Na szybko zorganizowałam dostawę 25kg, na więcej nie udało mi się wciągu 2 dni zdobyć funduszy,a zależało mi, żeby zioła zostały wysłane błyskawicznie. Każda osoba, która złożyła zamówienie przedsprzedażowe w ilości 1kg dostanie 200g wybranych przez siebie ziół, dla zamówień powyżej 2kg będzie to 300g. Dodatkowo,żeby wynagrodzić problem, za który jednak czuję się poniekąd odpowiedzialna, kiedy przyjdzie w końcu ta duża dostawa, każda osoba dostanie ode mnie 100g wybranego zioła gratis.

W tych 25kg będzie tylko henna, indygo, neem, bhringraj,amla i kasja. Reszta towaru po wysłaniu tych 200-300g będzie wystawiona na allegro (też muszę z czegoś żyć). Wyślę informacyjne maile do Was jeszcze dzisiaj. Mam nadzieję, że taka ilość zaspokoi bieżące potrzeby- dostawa 25kg idzie kurierem, będzie za ok 10 dni roboczych, czyli za ok 2 tygodnie. Dostawa drogą morską- jak powiada armator- będzie 18 maja 😦

Ogromnie przepraszam.

 

Nikogo nie zmuszam i nie namawiam do uczestnictwa w przedsprzedaży. Okrągły rok co najmniej 2-3 razy w tygodniu ktoś mnie pyta o możliwość wzięcia udziału. Nie organizowałabym przedsprzedaży gdyby nie kochane, stałe klientki.

Mamy najwyższy kurs dolara od 11 lat. Normalnie płaciłam 3,20-3,30 za dolara,teraz cena wynosi nawet 3,90 co jednak stanowi pewną różnicę. Do czego zmierzam- obecna oferta przedsprzedażowa to dla mnie zero zysku. Oddaję zioła po kosztach własnych. Cena ziół także jest różna. Hibiskus kosztuje 3 razy tyle co henna, ale w przedsprzedaży oddaję go za 10zł. Taki drobny przykład. W sprzedaży regularnej musiałabym go sprzedawać za 30zł. Sprowadzam go jedynie dla klientek korzystających z przedpsrzedaży.

 

Jest mi ogromnie przykro, kiedy czytam na jakimś forum że ktoś ‚co prawda bez problemu dostał zamówione zioła ale niesmak pozostał’ bo nie wysyłałam informacyjnych maili wychodząc z założenia,że jeśli przyjęłam zamówienie i oczekuję na dostawę to nie ma  większego sensu pisać maili- aż do czasu kiedy mam zawiadomienie z urzędu celnego że towar jest w Polsce. Jeśli ktoś ma pomysł co pisać w takim informacyjnym mailu nie mając żadnych informacji do przekazania-będę wdzięczna za wskazówki.

Na koniec pytanie- czy w mailach o przyjęciu zamówienia dawałam komukolwiek termin wpłaty? Dopiero kilka dni temu zapytałam kilka osób o wpłatę, bo mam w kolejce inne chętne do wzięcia udziału w przedsprzedaży klientki- jeśli ktoś zrezygnuje, one chętnie skorzystają.

 

Przepraszam wszystkich za komplikacje, czuję się naprawdę podle, mimo że wiem, że nie miałam wpływu na zaistniałą sytuację. Próbuję ją naprawić korzystając z metod, które są dostępne.

Zła passa mnie w tym roku dopadła. Śmiesznie drogi dolar, oszust dostawca z firmy B, zgon komputera i utrata danych, zdjęć, szablonów… a teraz to. Przykro mi, że to mnie i was spotkało. Nigdy wcześniej nie miałam tak wysokiego poziomu stresu. Jeszcze raz przepraszam za tą sytuację, i zapewniam, że ten wpis nie powstał po to, żeby kogoś urazić, ale żebym mogła się wygadać.

 

 

 

 

przedsprzedaż wiosenna firma A

przedsprzedaż wiosenna firma A

Niby ‚wiosenna’ ale to będzie już ostatnia przedsprzedaż w tym roku, bo zamówienie dotyczy kilkuset kilogramów, które przybędą drogą morską. W tym 100kg ukochanej henny 🙂 ma to zapewnić ciągłość dostaw, bo skoro wykupienie w ciągu 3 dni 15kg henny to nie problem… 😉

Zanim jednak przybędzie ten wielki ładunek, którego dotyczy przedsprzedaż, kurierem w ciągu mniej więcej tygodnia interwencyjne 10kg się pojawi na allegro.

 

Ale do rzeczy 🙂 Gdyby nie to, że kilkanaście osób pyta o tą przedsprzedaż, pewnie ogłosiłabym ją tydzień później, może dwa? Vox populi vox Dei- przedsprzedaż ogłaszam, tadam 🙂

Warunki przedsprzedaży:

do wyboru mamy następujące zioła:

  • henna BAQ
  • indygo
  • amla
  • kasja
  • neem
  • bhringraj

w tym, wyłącznie w przedsprzedaży (zamówiłam tylko po 2kg):

  • hibiskus
  • multani mitti
  • aloes

tylko po 2kg bo to smaczki raczej kolekcjonerskie- no i kosztują 3 razy tyle co sama henna, poza glinką.

 

  1. minimalne zamówienie to 1kg wybranych ziół. Zioła są pakowane po 100g i można sobie wybrać dowolny zestaw z wyżej wymienionej listy;
  2. cena 1kg wraz z przesyłką wyniesie 120zł. Cena 2kg- 200. W tej przedsprzedaży podniosę ofertę do 5 kg. (cena 3kg- 300zł; 4kg- 400zł; 5kg- 500zł);
  3. chętnych proszę o kontakt na pole.henny@gmail.com -ilość miejsc ograniczona;
  4. transport potrwa 30-40 dni; proszę jeszcze doliczyć 2-3 dni na odprawę celną i transport z portu gdyńskiego do Lublina.

 

Współpracę z firmą B uważam za definitywnie zamkniętą… okazało się, że zapłacili za transport 3 razy mniej niż mi podali na wystawionej przez siebie fakturze, co więcej złapani na gorącym uczynku- wszystko jasno widać na dokumentach- nie uważają za stosowne nawet odpisać na mój mail, nie mówiąc o zwrocie nadpłaty… A więc niedługo poszukiwanie innej mieszankowej firmy 😉 i próbki do bezpłatnego testowania 🙂  Zainteresowane osoby, śledźcie bloga pod tym kątem w maju 🙂

 

nowe wieści w nowym roku :)

nowe wieści w nowym roku :)

Po uwolnieniu z odmętów piernikowego szaleństwa zrobiłam sobie krótkie wakacje, ale czas się wziąć do roboty, poodpowiadać na maile, komentarze, i dać znać co tam w hennie piszczy ;).

Ponieważ ilości towaru, jakie sprowadzałam do tej pory zaczęły się rozchodzić w bardzo szybkim tempie, postanowiłam- w celu uniknięcia przerw w ciągłości sprzedaży- coś zmienić. Będę teraz zamawiać dużo (DUŻO!) większe partie towaru, i sprowadzać je drogą morską, a nie poprzez firmy kurierskie.

Oczywiście, czas takiego transportu jest dłuższy, ale jest to sposób bardziej ekonomiczny.

Wielka dostawa z firmy A, zawierająca hennę z ostatniego, monsunowego zbioru (tak, tą samą, 2,87% lawsonu) przyjedzie drogą morską za 5-6 tygodni.

W międzyczasie, dawno wyczekiwana dostawa z firmy B- henna, indygo, kasja, amla, oraz mieszanki- herbal orange, herbal wine red, herbal light brown, herbal brown i herbal dark brown (recenzje mieszanek można znaleźć na blogu). Będzie to ostatnia dostawa kurierem, na miejscu za ok 2, 3 tygodnie.

Jeśli ktoś chciałby skorzystać z oferty przedsprzedaży z firmy B- proszę o pilny kontakt pole.henny@gmail.com

Przedsprzedaż z firmy A (wielka dostawa drogą morską) zostanie ogłoszona na ok tydzień przed przybyciem towaru na miejsce. Jeśli ktoś chciałby jednak zgłosić się wcześniej, proszę o kontakt pole.henny@gmail.com

Na koniec- wyprzedaż ostatnich zapasów w okazyjnej cenie 10zł za opakowanie 100g, dostępne są:

3 opakowania neem z poprzedniej dostawy (złote opakowania)

2 opakowania aloesu

2 opakowania rithy

1 opakowanie róży

kontakt pole.henny@gmail.com – decyduje kolejność zgłoszeń 🙂

Edit: zostało już tylko jedno opakowanie rithy 🙂

Krótkie ogłoszenie o dostępnych różnościach

Krótkie ogłoszenie o dostępnych różnościach

Z zamówień przedpsrzedażowych zostały mi końcówki:

 

5 opakowań glinki multani mitti;

5 opakowań aloesa;

5 opakowań reethy;

3 opakowania hibiskusa.

Chętnych do zakupu proszę o wiadomość na pole.henny@gmail.com -decyduje kolejność zgłoszeń!

Cena jednego opakowania- 17 zł- plus wysyłka.

 

Od kolejnej dostawy troszkę się pozmienia- będę zamawiać większe ilości na raz- i drogą morską, co zapewni większą płynność (haha, nomen omen) dostaw i -miejmy nadzieję że dolar nie pójdzie w górę- niższe ceny 🙂

recenzja aloesu od Izabeli- nie wklejam linku bo to była część większego wpisu:

Proszek zmielony bardzo drobno. Jeśli miałabym go porównać do *** (chociaż aloes to nie henna) to jest dużo drobniejszy. Przy mieszaniu z wodą albo odżywką nie robią się grudki i nie trzeba długo mieszać. Zdjęć nie robiłam bo efektów kolorystycznych nie ma 😉 Podoba mi się w nim to, że prawie nie ma zapachu – zagęszczony sok z aloesu ma charakterystyczny, nieco nieprzyjemny zapach, którego proszek na szczęście nie ma. A działanie jest cudowne. Od zawsze lubiłam się z aloesem ale ten nie podrażnia mnie nawet solo. Tzn mogę go wymieszać z wodą i nałożyć na twarz – żadnych podrażnień, po zmyciu skóra uspokojona, wygładzona a drobne niedoskonałości wygojone. Dodany do odżywki fajnie nawilża i dociąża włosy. Nie mam problemu z wypłukaniem go, jest mniej „czepliwy” niż henna, poza tym nie zostawiam go na kilka godzin 😉

 

recenzja hibiskusa https://polehenny.wordpress.com/2014/06/23/recenzja-dzis-hibiskus-rosa-sinensis/

 

 

Monsunowa henna 2014- szybka recenzja

Monsunowa henna 2014- szybka recenzja

Nowa dostawa- ze zbioru monsunowego 2014, czyli sprzed miesiąca. Zawartość lawsonu tym razem- 2,87%!

mały edit: w świecie roślin nie ma określonych standardów- pogoda jest zmienna. Henna, tak jak wino, ma swoje dobre i gorsze roczniki. Nawet od tego samego dostawcy każdy zbiór może mieć trochę inne właściwości. Za każdym razem może być inny czas uwalniania barwnika, inna zawartość lawsonu, nawet inny zapach. Każdy nowy zbiór to niespodzianka.

Nowy dostawca rozpieszcza opakowaniami- po pierwsze, nieprzezroczysta, gruba folia, po drugie- w środku próżniowa paczuszka z henną, ale folia ma spory naddatek, dzięki któremu otwierając opakowanie nic się nie wysypie.

test2

test3

W opakowaniu intensywnie pachnąca świeżością, sprasowana na cegiełkę henna BAQ

test4

Łatwo się rozkrusza, wystarczy lekki dotyk. Po zmieszaniu z wodą tworzy pastę o lekko galaretkowatej, śliskiej konsystencji

test5

test6

Zmieszałam ok 9:30 rano. Dodałam letnią, przegotowaną wodę i odstawiłam. Uwaga- miejsce nie było ciepłe, po prostu kuchenny stół przy lekko otwartym oknie. Raczej chłodek. Ku mojemu zdziwieniu po ok pół godzinie henna zaczęła puszczać barwnik, naprawdę niepotrzebnie sprawdzałam jej konsystencję, teraz piszę te słowa pomarańczowym palcem… Absolutnie nie podejmę się nakładania tej henny na włosy bez rękawiczek! Skóra to pół biedy, ale zafarbowane henną paznokcie są nie do zmycia, trzeba poczekać, aż odrosną!

test7

Tak wyglądał papierek po ok 12 godzinach.

test8

Widać różnicę między powierzchnią pasty a resztą. Zostało jeszcze trochę grudek, ale po zmieszaniu hoho, wyszła idealnie kremowa, ciągnąca się, śliska konsystencja. Przemazista! 🙂

test9

Niestety z uwagi na przepiękną pogodę za oknem, którą rozpieszcza nas listopad, musiałam robić zdjęcia z fleszem. Realnie, wszystkie zielenie są odrobinę bardziej zielone 🙂  Z hennowym pozdrowieniem! 🙂