henna nie jest farbą chemiczną

Kupując pudełko farby chemicznej w drogerii czy farbując włosy u fryzjera można mieć bliską 100% pewność jak będą wyglądać włosy po farbowaniu.

Pigmenty zawarte w chemicznych farbach wnikają w łuski włosów przy pomocy różnych chemicznych związków. Nasze naturalne pigmenty są rozjaśniane i nasz wyjściowy kolor włosów nie ma wielkiego znaczenia (nie piszę tu o szamponach koloryzujących, piankach bez amoniaku-tylko o trwałych farbach).

Z  henną sytuacja jest odwrotna. Barwnik zawarty w hennie, lawson, jest białkiem i łączy się z białkami takimi jak keratyna (włosy) czy kolagen (skóra). Łączy się- ale nie rozjaśnia naszych naturalnych pigmentów.

Kolor uzyskany dzięki hennie będzie pochodną naszego naturalnego koloru włosów i naturalnego barwnika henny- lawsonu.

Lawson nie wnika w łuski włosa, tylko je otula cieniutką, ochronną warstewką. Ochronną, bo po pierwsze odbija szkodliwe promieniowanie słoneczne, a po drugie, chroni włosy przed zanieczyszczeniami z atmosfery.

Wyobraźcie sobie teraz arkusz przezroczystej folii w ceglastoczerwonym kolorze. Jeśli tą folię przyłożyłybyście do swoich włosów- zobaczyłybyście ich kolor po zastosowaniu czystej henny- mniej więcej.

Mniej więcej- bo kolor ten będzie zależeć także od jakości henny, długości trzymania jej na włosach, sposobu przygotowania pasty oraz kondycji włosów.

Jeśli więc zaczynacie przygodę z henną, amlą, indygo i kasją- pamiętajcie:

1. Koniecznie zróbcie próbę koloryzacji. Przygotujcie pastę i nałóżcie na 2 kosmyki włosów- jeden zmyjcie po godzinie, drugi- po dwóch. Porównajcie efekt.

Jeśli zaopatrzyłyście się w gotową mieszankę np z napisem ‚jasny kasztan’- i tak zróbcie próbę. Henna to nie farba chemiczna- napis na pudełku z gotową mieszanką henny to jedynie sugestia, nie obietnica.

2. Zaczynajcie od prostych mieszanek, stopniowo przechodząc do bardziej złożonych. Receptur hennowych są tysiące – nie ma lepszych i gorszych, liczą się wyłącznie WASZE WŁOSY! i to co im najlepiej służy. Jeśli więc na pewnym etapie zechcecie do pasty chlapnąć łychę miodu, 2 łychy amli i spodoba się wam efekt- to super 🙂

3. Róbcie zdjęcia i notatki.  Założenie hennowego pamiętnika jest też fajnym pomysłem.

Stopniowo nabierzecie doświadczenia i hennować będziecie mogły nawet z zamkniętymi oczami 🙂

Z hennowym pozdrowieniem… uwolniona od pierniczków biegnę nakładać indygo na wczoraj uhennowane włosy koleżanki 🙂

Reklamy

4 thoughts on “henna nie jest farbą chemiczną

  1. Cześć! Zastanawiam się nad zakupem Twojej henny i tak sobie pomyślałam, czy masz może jej zdjęcia na włosach? Swoich albo cudzych? Bardzo jestem ciekawa jak wychodzi:)

  2. Ponieważ od jakiegoś czasu farbuję moje włosy henną i mocno wybijają mi czerwienie , to mam pytanie jak to zneutralizować?chcę kasztana bardziej,nie czerwieni.Czy amla pomoże?,a moze amla i indygo?i jeszcze mam pytanie,czy po wielokrotnym jeszcze stosowaniu henny te czerwienie nie bedą tak mocno wychodzić ?

    1. można wykorzystaćdo schładzania henny bhringraj, amlę i indygo. Bhringraj da najłagodniejsze efekty, amla schłodzi bardziej. Indygo schłodzi i przyciemni kolor- przy czym zaznaczam że jeśli planowałaby Pani kiedyś rozjaśnić włosy to indygo się takim zabiegom nie poddaje i zostawia zielonkawo-niebieskie odcienie na włosach. Kto isę decyduje na romans z indygo niech wie, że to będzie już trwały związek… chociaż są i osoby z których indygo spływa.
      Kolejne aplikacje henny będą bardziej wiśniowe niż miedziane.
      popełniłam właśnie taki post https://polehenny.wordpress.com/2014/03/30/podstawy-miksologii-co-z-czym-i-pi-razy-oko-proporcje/

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s