Nowe zioła- esencjonalnie o manjistha

Wpis na razie nieokraszony zdjęciami, bo nie chcę używać tu cudzej własności intelektualnej- ale zdjęcia dodam, kiedy zioła dotrą.

Manjistha (Rubia cordifolia), Marzanna indyjska– roślina używana od setek lat w medycynie ajurwedyjskiej, posiada właściwości antybakteryjne, antywirusowe, przeciwzapalne, oczyszcza krew, reguluje cykl menstruacyjny ect ect- jeśli wejdziecie na jakąś stronę poświęconą ajurwedzie, znajdziecie ogromną ilość informacji. Nas jednak żywo interesuje koloryzacja włosów.

Nasz dostawca gwarantuje nam proszek uzyskany z korzeni 3-letnich uprawianych w Himalajach organicznie roślin. Korzenie wykopuje się na jesieni, suszy, mieli i przesiewa. Gotowy produkt nie zawiera pestycydów, chemicznych dodatków, konserwantów ect. Zawiera jedynie zmielony korzeń Rubia cordifolia.

Jak stosować?

Należy dodać do henny. Można przed dodaniem płynu (chłodna przegotowana albo destylowana woda), można też przygotować osobno i dodać do już odstawionej, gotowej do nałożenia henny. Proporcje- 20-30% w mieszance.  Czas trzymania na włosach- minimum 3 godziny, jeśli chcemy w maksymalny sposób skorzystać z dobrodziejstw manjisthy. Zanim nie zrobię testów z dodatkiem soku z cytryny- wstrzymajcie się proszę na razie z zakwaszaniem. Nie znalazłam żadnych informacji na temat tego jak kwaśne środowisko może wpłynąć na manjisthę.

Jakich efektów możemy się spodziewać?

Kolorystycznie- manjistha podkręci hennę w stronę czerwieni. Bonus- lepsze pokrycie siwych włosów, nie będą pomarańczowe jak po samej hennie, ale będą miały prawie ten sam kolor co reszta włosów. Manjistha zresztą na siwe włosy działa podobnie jak bhringraj, więc jeśli macie ten problem, warto jej trochę dodać nawet do mieszanek henny z innymi ziołami.

Pielęgnacyjnie- odżywia i nawilża włosy na całej długości, podobno nawet zapobiega ich łamliwości.

 

Reklamy