Nowe barwniki- esencjonalnie o Red Kamala

Dzisiaj kolej na Red Kamala (Mallotus philippensis) znaną także jako kumkum. Barwnik powstaje poprzez zmielenie wysuszonych owoców rośliny. W medycynie ajurwedyjskiej stosowana od setek lat, przypisuje się jej właściwości przeciwzapalne, antybakteryjne i antygrzybicze, ma pomagać w procesach trawiennych i wspomagać gojenie ran. Wykorzystywana w hinduistycznych rytuałach religijnych.

Jak stosować?

W przypadku Red Kamala można zaszaleć na kilka sposobów.

Można przygotować z niej macerat, mieszając proszek z olejem i odstawiając do czasu kiedy barwnik zabarwi intensywnie olej. Przypuszczam, że dodając kilka kropli (czy łyżek) takiego oleju do maski czy odżywki przygotujemy w prosty sposób glossa, który nada włosom wiśniowe refleksy. Niestety nie wiem jak trwałe będą to efekty.

Red Kamala nie zabarwi trwale włosów bez henny- w tym detalu nie różni się od indygo.

Jak przygotować mieszankę z henną?

Można to zrobić na dwa sposoby. Albo dodając proszek do henny i przygotowując pastę dodając wodę, albo przygotowując Red Kamalę osobno- do garnuszka wlewamy wodę, (1/2 szklanki) dodajemy Red Kamalę (3 łyżki) i skrobię kukurydzianą, wystarczy płaska łyżka. Tą mieszankę trzeba delikatnie podgrzać ciągle mieszając do uzyskania żelowej konsystencji- uzyskamy jaskrawoczerwony kolor. Żeby uzyskać kolor ciemnowiśniowy należy użyć szklanki wody i wydłużyć czas przygotowywania. Ten wystudzony  kamalowy kisielek dodaje się do już gotowej pasty z henny. Uwaga- podczas przygotowywania kisielku trzeba go bez przerwy mieszać i nie dopuścić do przypalenia czy powstania grudek.

Jeśli chcemy dodatkowo ochłodzić kolor włosów w kierunku fioletu- zamiast wody do henny można dodać mocny, wystudzony napar z owoców czarnego bzu lub czarnych jagód.

Czas trzymania na włosach– min 2 godziny.

Proporcje

Podstawowe proporcje mieszanki henny i Red Kamali to 1:1. Jeśli chcemy wyjątkowo intensywnych odcieni- można zrobić mieszankę 30% henny 70% Red Kamali.

Uwaga- Red Kamali NIE WOLNO ZAKWASZAĆ!

Jakich efektów możemy się spodziewać?

Intensywne, wiśniowe chłodne odcienie czerwieni- oczywiście efekt zależy także od naszego koloru włosów. Pielęgnacyjnie- ponieważ Red Kamala jest pozyskiwana z owoców, zawiera sporo naturalnych cukrów, które nawilżą nasze włosy bez obciążania. Czyli blask i uniesienie włosów u nasady 🙂

 

Reklamy

Nowe zioła- esencjonalnie o manjistha

Wpis na razie nieokraszony zdjęciami, bo nie chcę używać tu cudzej własności intelektualnej- ale zdjęcia dodam, kiedy zioła dotrą.

Manjistha (Rubia cordifolia), Marzanna indyjska– roślina używana od setek lat w medycynie ajurwedyjskiej, posiada właściwości antybakteryjne, antywirusowe, przeciwzapalne, oczyszcza krew, reguluje cykl menstruacyjny ect ect- jeśli wejdziecie na jakąś stronę poświęconą ajurwedzie, znajdziecie ogromną ilość informacji. Nas jednak żywo interesuje koloryzacja włosów.

Nasz dostawca gwarantuje nam proszek uzyskany z korzeni 3-letnich uprawianych w Himalajach organicznie roślin. Korzenie wykopuje się na jesieni, suszy, mieli i przesiewa. Gotowy produkt nie zawiera pestycydów, chemicznych dodatków, konserwantów ect. Zawiera jedynie zmielony korzeń Rubia cordifolia.

Jak stosować?

Należy dodać do henny. Można przed dodaniem płynu (chłodna przegotowana albo destylowana woda), można też przygotować osobno i dodać do już odstawionej, gotowej do nałożenia henny. Proporcje- 20-30% w mieszance.  Czas trzymania na włosach- minimum 3 godziny, jeśli chcemy w maksymalny sposób skorzystać z dobrodziejstw manjisthy. Zanim nie zrobię testów z dodatkiem soku z cytryny- wstrzymajcie się proszę na razie z zakwaszaniem. Nie znalazłam żadnych informacji na temat tego jak kwaśne środowisko może wpłynąć na manjisthę.

Jakich efektów możemy się spodziewać?

Kolorystycznie- manjistha podkręci hennę w stronę czerwieni. Bonus- lepsze pokrycie siwych włosów, nie będą pomarańczowe jak po samej hennie, ale będą miały prawie ten sam kolor co reszta włosów. Manjistha zresztą na siwe włosy działa podobnie jak bhringraj, więc jeśli macie ten problem, warto jej trochę dodać nawet do mieszanek henny z innymi ziołami.

Pielęgnacyjnie- odżywia i nawilża włosy na całej długości, podobno nawet zapobiega ich łamliwości.

 

z cytryną czy bez?- nowa dostawa henny

Raport z przeprowadzonego eksperymentu 🙂

Cel:

  • Dowiedzieć się czy dodanie soku z cytryny ma wpływ- i jaki- na pastę z henny. Jak wpływa na uwalnianie barwnika?
  • Dowiedzieć się, ile czasu potrzeba hennie z nowej dostawy na uwolnienie barwnika; z sokiem z cytryny i bez.

A więc- dwie paczki henny z tej samej dostawy, tego samego pudła, tego samego kilogramowego worka, dwie miski różniące się jedynie wielkością, wymyte cytryny, przegotowana woda, dwa foliowe woreczki i śnieżnobiały papier.

dzień 1, godzina 9:45- do roboty 🙂

do roboty1a

 

do roboty2a

 

Moc uciech i przecedzanie soczku!

 

do roboty3a

 

dzień 1 kontrola po 4 godzinach

do roboty4a

 

Próbka bez cytryny zaczęła puszczać barwnik. Papier leciutko zabarwiony.  Próbka z cytryną- zielona, nic się nie dzieje, papierek biały.

dzień pierwszy- kontrola 2- po 12 godzinach

do roboty5a

 

zdjęcie przy sztucznym świetle, oba papierki lekko zabarwione, ten bez cytryny bardziej- na upartego można już stosować, ale postanowiłam poczekać do rana i zobaczyć jak się dalej sytuacja rozwinie.

 

dzień 2- po 24 godzinach

do roboty6a

 

no i tu już się okazało, że nowa henna potrzebuje więcej czasu. podejrzewam, że gdybym dała jej poleżeć trochę dłużej, kolor byłby mocniejszy. Nastąpił tajemniczy niekontrolowany wyciek…

Co dziwne, próbka z cytryną wlokąca się z uwalnianiem barwnika, po 24 godzinach nadgoniła i dała czadu… widać, że barwnik, który puszcza jest ciemniejszy

do roboty7a

 

do roboty8a

 

Na koniec- próba na skórze. U góry próbka bez cytryny- kolor jest bardziej jaskrawy, czerwonawy. Potwierdza to chyba moje doświadczenia z body art- pasta z dodatkiem soku z cytryny daje kolor ciemniejszy, bardziej trwały. Bez cytryny mimo że intensywnie pomarańczowy na początku, nie ciemnieje tak mocno jak ta z cytryną, i wzór szybciej blaknie. Bez dodatku soku z cytryny nie dałoby się uzyskać takiego koloru na skórze.

Obraz 116

 

 

bezbarwna pielęgnacja

Równie często co o sposoby na osiągnięcie możliwie jak najlepszych efektów kolorystycznych pytacie o pielęgnację włosów, przy braku efektów kolorystycznych.

 

A więc- jeśli chodzi o bezbarwną pielęgnację, najlepszy będzie neem, który nie posiada żadnych właściwości koloryzujących, za to szereg właściwości pielęgnacyjnych i leczniczych. Neem poprawia kondycję włosów, ma właściwości bakterio i grzybobójcze, zwalcza łupież, reguluje wydzielanie sebum, normalizuje i nawilża skórę głowy.

kasja na włosach jasnych nada złoty odcień, platynowym blondynkom odradzam kasję, bo zmieni odcień blondu na złoty. Wszystkim innym- polecam- z powodu pięknego, lustrzanego złotawego połysku, który kasja nadaje włosom.

amla- jako odżywka tylko dla brunetek. Nadaje chłodny odcień włosom, przyciemnia. Zawiera bardzo dużo wit C, stymuluje cebulki włosów, zastrzyk energii 🙂 nie polecam jeśli ktoś ma bardzo wrażliwą skórę głowy. Jeśli nie jest składnikiem mieszanki koloryzującej- lepiej zmyć ją po ok 15 minutach.

bhringraj- podobnie jak amla, lekko przyciemnia włosy- jeśli trzyma się go dłużej niż 15 minut. Efekt pielęgnacyjny jednak- wspaniały. Nie jest w 100% bezbarwny jak neem ale stosowany ‚samopas’ nie daje trwałych efektów koloryzujących. Więcej informacji w nowej zakładce https://polehenny.wordpress.com/o-bhringraj/

 

farbowanie- studium przypadku ;)

lilaprzed

Czyli- jak zrobić krzywdę ukochanej przyjaciółce 😉

Powyżej- zdjęcie ‚przed’. Cel- kolor ciemnej, gorzkiej czekolady, bez rudych refleksów,

Dzień 1- mieszanka pierwsza. Skład- henna i amla w proporcji 1:1.

nakładanie metodą supełkową:

lilakolaz

  • wydzielamy jedno pasmo na czubku głowy
  • pokrywamy je pastą w kierunku od skóry głowy do końcówek
  • układamy to pasmo w supełek na czubku głowy
  • wydzielamy i pokrywamy pastą kolejne pasmo włosów (jak najbliżej do ‚supełka’)
  • nawijamy je na ‚supełek’
  • wydzielamy i pokrywamy kolejne pasma i tą samą metodą nawijamy je na rosnący ‚supełek’

efekt końcowy:

lilasupel6

dzień 2- mieszanka druga (indygo+bhringraj proporcje 1:1)

stan wyjściowy- po hennie z amlą- z fleszem, poniżej- bez flesza (ach ten blask! ). Pasta była trzymana na włosach 2,5 godziny

lilapohennieflash

lilapohennie

Ponieważ czerń nie była w planach- mieszanka z indygo była trzymana niecałą godzinę, tak ok 40 minut.

Efekt końcowy- z fleszem, poniżej- bez flesza

lilapoindygoflash

lilapoindygo

Ta czekolada wygląda tak smakowicie, że można nabrać apetytu na taką, wiecie… gorzką, belgijską 😉

henna i odrosty

Jedno z najczęściej zadawanych pytań 🙂

 

Swoją przygodę z henną zaczęłam od kasji z niewielką domieszką henny na włosach od lat rozjaśnianych chemicznie na tzw złoty blond. Mój naturalny kolor włosów był o 3-4 odcienie ciemniejszy- taki sobie ciemny blond o mysim kolorze.

Kiedy włosy były jednolitego koloru nie było problemu ale pojawiające się odrosty już pewien problem stanowiły- w międzyczasie przerzuciłam się na czystą hennę co sytuację nieco poprawiło- bo henna przyciemniła rozjaśniane włosy i odrost przestał być tak dramatycznie widoczny.

W ten sposób stałam się prekursorką ombre 😉  na rozjaśnionej części włosów henna łapała w kierunku intensywnych czerwieni a odrost był już bardziej kasztanowy; ale nie wyglądało to źle bo granica była płynna, kolory łagodnie przechodziły jeden w drugi.

Z czasem, po jakimś roku regularnego stosowania kolory prawie zupełnie się wyrównały.

 

A więc nie ma jakiejś cudownej formuły dzięki której załatwimy problem odrostów naturalną koloryzacją, szczególnie jeśli różnica  jest większa niż 1-2 odcienie a nasze włosy były rozjaśniane. Można przed henną wyrównać chemicznie kolor włosów- najlepiej do naturalnego żeby pozbyć się problemu odrostów. Jeśli zdecydujemy się na ponowne rozjaśnienie- odrosty pojawią się znowu i całą zabawa od początku.

Pocieszające jest to, że używanie naturalnej henny, bez dodatków soli metali nie kłoci się z chemiczną koloryzacją.

 

Innym przypadkiem jest farbowanie odrostów pojawiających się w trakcie stosowania henny.

Ja regularnie stosuję hennę- załatwia to problem odrostów ale efektem ubocznym jest to, że kolejne warstwy henny nakładają się na siebie i włosy ciemnieją- w moim przypadku nie są to już rudości czy czerwienie a odcienie kasztanowe.

 

Żeby tego uniknąć- można farbować same odrosty albo odświeżać kolor glossami co 2-3 tygodnie. Jest to sposób także bardzo ekonomiczny 🙂

 

Odrosty i mieszanki henny z amlą czy indygo- tu mogą się pojawić dodatkowe problemy- bo na rozjaśnionych włosach henna może złapać silniej albo słabiej, ilość wariacji jest w tym temacie naprawdę duża. Więc w tym przypadku- najlepszym wyjściem z sytuacji będzie chemiczne wyrównanie koloru do jak najbardziej zbliżonego do naturalnego koloru włosów, odczekanie ok tygodnia, nałożenie najpierw samej henny jako bazy pod kolor a mieszanki następnego dnia. 

 

 

glossy

Gloss to rodzaj odżywki koloryzującej, powstaje ze zmieszania henny z gotową odżywką do włosów albo naturalnych składników, takich jak różne masła/oleje czy jogurt naturalny.

Proporcje do sporządzenia glossa to na ogół 1 część henny na 3 lub 4 części drugiego składnika; ale jeśli mieszanka wyjdzie zbyt rzadka, można bez obaw dodać więcej henny.

Gloss stosujemy:

  • żeby odżywić włosy i ich kolor- gloss zabarwi włosy słabiej niż mieszanka henny z wodą, ale należy pamiętać, że efekty koloryzujące glossu się kumulują, i po 4-5 zastosowaniach kolor stanie się intensywniejszy i bardziej trwały; 
  • żeby odświeżyć kolor włosów wcześniej farbowany henna bez konieczności zużywania całych 100g henny;
  • jako pierwsze podejście do henny na zasadzie- zanim zafarbuję samą henną, zobaczmy czy mi to pasuje 😉

Gloss jest wygodny, ponieważ:

  • dzięki poślizgowi jaki daje odżywka (czy tłuszcze zawarte w naturalnych składnikach) doskonale rozprowadza się na włosach;
  • jego efekt koloryzujący jest odwracalny- kolor będzie się stopniowo wymywać i nie będzie problemu z odrostami;
  • odżywka (czy składniki naturalne) wzbogacają dobroczynne działanie henny na włosy.

Receptury:

klasycznie- ukochana odżywka i henna w proporcji 1:3 (intensywniejszy kolor) lub 1:4 ta jedna część odnosi się oczywiście do henny 🙂

naturalnie- zamiast odżywki olej kokosowy. mmm 🙂  w tym przypadku trzeba pamiętać o tym, żeby olej wyjąć z lodówki żeby miał czas zmięknąć. Jeśli ktoś kocha masło karite, shea, kpangan, kakaowe- może skorzystać 🙂  nie polecam natomiast gotowych olejków drogeryjnych. Jak naturalnie to naturalnie!

jogurtowo- dobrej jakości jogurt naturalny zmieszać z henną na papkę. nie podam tu dokładnych proporcji, bo jogurty różnych producentów różnie się mogą zachowywać.

po turecku- zmieszać jajko z oliwą z oliwek, dodać hennę w ilości wystarczającej do sporządzenia pasty o pożądanej konsystencji.

Receptury można mnożyć- ale i tak najlepsza jest ta, którą pokochają wasze włosy 🙂 dodawajcie więc swoje ukochane składniki! Nie istnieje jedyna właściwa receptura.

Jeśli nie chcecie intensywnego koloru, po zmieszaniu składników od razu nałóżcie gloss na włosy. Jeśli dodacie do niego miód- dodatkowo zablokujecie barwnik henny, lawson- bez szkody dla pielęgnacyjnej skuteczności henny.

Jeśli wolicie intensywniej- odstawcie mieszankę na kilka godzin w ciepłe miejsce, żeby henna uwolniła barwnik.

 

CZAS TRZYMANIA GLOSSU NA WŁOSACH- 20-40 minut.