podstawy miksologii- co z czym i pi razy oko proporcje

Ostatnimi czasy dostaję sporo pytań o receptury- ktoś koniecznie chce marchewkę a ktoś inny jasny, chłodny brąz bez żadnych czerwonawych refleksów… a więc, podstawowe zasady mieszania.

Ostateczny efekt koloryzacji naturalnej to wypadkowa trzech czynników- jakości i sposobu przygotowania mieszanki; wyjściowego koloru włosów oraz ich kondycji; czasu trzymania mieszanki na włosach.

Przyczepię się jedynie do stanu włosów- wysokoporowate lepiej chwytają hennę niż niskoporowate. Pierwsze aplikacje henny na zniszczone chemicznymi farbami włosy dają niezapomniene efekty… ale też słynne zjawisko hennowego przesuszu, który nie jest żadnym przesuszem tylko nadmiarem lawsonu który trudno jest dokładnie spłukać z wysokoporowatych włosów.

Jeśli chodzi o wyjściowy kolor włosów- nie ma cudów, henna jest półprzezroczysta więc nie ma mowy żeby marchewka wyszła na ciemnych włosach. Naturalny kolor zawsze przebija spod henny i warunkuje jej odcień. Jeśli masz odrosty i ich kolor różni się o 2-3 odcienie od reszty włosów- henna przy pierwszych aplikacjach nie wyrowna tej różnicy.

 

Co z czym i po co? 

 

  • Dla jasnych blondynek:

neem żeby bezbarwnie odżywić włosy;

kasja aby nadać im cieplejsze, złote odcienie;

bhringraj/amla żeby uzyskać chłodniejsze, popielate odcienie (nie jest to efekt trwałej koloryzacji);

henna– piękna miedź lub marchewka;

mieszanka henny z amlą– jasny brąz, im więcej amli, tym odcień chłodniejszy;

mieszanka henny z indygo– ciemny brąz, im więcej indygo, tym ciemniejszy, w stronę gorzkiej czekolady;

dwustopniowo henna+indygo– czarny ale może okazać się, że jedna aplikacja nie wystarczy.

 

  • Dla ciemnych blondynek

neem żeby bezbarwnie odżywić włosy;

kasja aby nadać złotawy połysk, wrażenie jaśniejszych włosów;

bhringraj/amla żeby uzyskać chłodniejsze, popielate odcienie (nie jest to efekt trwałej koloryzacji);

henna– ciemna miedź. Kolejne aplikacje henny powodują stopniowe ciemnienie koloru w stronę wiśni;

mieszanka henny z amlą– brąz, im więcej amli, tym odcień chłodniejszy;

mieszanka henny z indygo– ciemny brąz, im więcej indygo, tym ciemniejszy, w stronę gorzkiej czekolady;

dwustopniowo henna+indygo– czarny ale może okazać się, że jedna aplikacja nie wystarczy.

 

  • Dla szatynek

neem żeby bezbarwnie odżywić włosy;

kasja aby nadać złotawy połysk;

bhringraj/amla żeby lekko schlodzić swój odcień włosów i nadać im blask;

henna– miedziane, rude refleksy, ocieplony kolor włosów, ciepłe, kasztanowe odcienie;

mieszanka henny z amlą– kasztanowy brąz, im więcej amli, tym odcień chłodniejszy;

mieszanka henny z indygo– ciemny chłodny brąz, im więcej indygo, tym ciemniejszy, w stronę gorzkiej czekolady;

dwustopniowo henna+indygo– czarny.

 

  • Dla brunetek:

neem, kasja, amla, bhringraj– odżywki nadające połysk;

henna– ciepłe, miedziane refleksy widoczne w słońcu;

dwustopniowo henna+indygo– czarny, odświeżenie koloru, pokrycie siwizny.

 

Reklamy

Idzie nowe

Na początek- nowa dostawa, temat, który elektryzuje,… a mnie doprowadza do nerwowego śmiechu i/lub łez.

Na początku przelew nie mogł trafić gdzie miał trafić, a teraz mój dostawca, którego miałam za wielce, przynajmniej na warunki indyjskie, godnego zaufania i rzetelnego, pisze mi, że się na dniach ożenił, że na dniach wybiera się za granicę w podróż poślubną, że wraca na początku marca (MARCA!!!) i wtedy wyśle… Prawda, jakie to romantyczne? W Walentynki się ożenił.

No ja rozumiem, że w Indiach ślub i wesele to wydarzenia epickie. Że szczęście małżeńskie go pochłania bez reszty jak i przygotowania do podróży. A niech tam, jestem zołza, i nie cieszy mnie perspektywa czekania… tym bardziej że zależy mi na wszystkich moich niecierpliwie czekających klientach.

Niestety na dzień dzisiejszy, nic nie mogę zrobić.

Ale poszukuję innych opcji- co powiedzielibyście na hennę z certyfikatem ‚organiczna’? Właśnie badam taką możliwość.

Kolejna nowość to podwyżki na poczcie polskiej- miałam niezły dylemat co z tym fantem zrobić. Wszystkie moje przesyłki są pękate w bąbelkowych kopertach -z których nie chcę rezygnować ze względu na bezpieczeństwo przesyłki- więc płacimy za tzw gabaryt B.

Tymczasem okazuje się, że poczta wprowadziła nową usługę, tj mini paczkę. Koszt jej wysłania razem z opakowaniem firmowym wyniesie 8,50, priorytet 9,50. Ceny są takie same neizależnie od tego czy waga wyniesie 100g czy 2kg, aczkolwiek opakowań ziółek mieści się w firmowym pudełeczku 10 sztuk.

Dla porównania- koszt listu poleconego waga do 350g:

7,50 i priorytet 8,30- do tego koszt koperty to ok 1zł;

waga od 350g do 1kg

8,30 i priorytet 11zł- plus koperta ok 1zł

a tak będzie zawsze 8,50 i 9,50 priorytet niezależnie od wagi- przy przesyłkach lżejszych niż 350g różnica jest niewielka, ale już 9,50 to nie 12, prawda?

Dodatkową korzyścią jest to, że Poczta Polska o nadejściu przesyłki powiadomi adresata mailem albo sms-em.

Cenniki przesyłki oficjalnie zmieniam za tydzień.

 

Na końcu- myślę nad otworzeniem sklepu internetowego, osobnego od allegro.

z cytryną czy bez?- nowa dostawa henny

Raport z przeprowadzonego eksperymentu 🙂

Cel:

  • Dowiedzieć się czy dodanie soku z cytryny ma wpływ- i jaki- na pastę z henny. Jak wpływa na uwalnianie barwnika?
  • Dowiedzieć się, ile czasu potrzeba hennie z nowej dostawy na uwolnienie barwnika; z sokiem z cytryny i bez.

A więc- dwie paczki henny z tej samej dostawy, tego samego pudła, tego samego kilogramowego worka, dwie miski różniące się jedynie wielkością, wymyte cytryny, przegotowana woda, dwa foliowe woreczki i śnieżnobiały papier.

dzień 1, godzina 9:45- do roboty 🙂

do roboty1a

 

do roboty2a

 

Moc uciech i przecedzanie soczku!

 

do roboty3a

 

dzień 1 kontrola po 4 godzinach

do roboty4a

 

Próbka bez cytryny zaczęła puszczać barwnik. Papier leciutko zabarwiony.  Próbka z cytryną- zielona, nic się nie dzieje, papierek biały.

dzień pierwszy- kontrola 2- po 12 godzinach

do roboty5a

 

zdjęcie przy sztucznym świetle, oba papierki lekko zabarwione, ten bez cytryny bardziej- na upartego można już stosować, ale postanowiłam poczekać do rana i zobaczyć jak się dalej sytuacja rozwinie.

 

dzień 2- po 24 godzinach

do roboty6a

 

no i tu już się okazało, że nowa henna potrzebuje więcej czasu. podejrzewam, że gdybym dała jej poleżeć trochę dłużej, kolor byłby mocniejszy. Nastąpił tajemniczy niekontrolowany wyciek…

Co dziwne, próbka z cytryną wlokąca się z uwalnianiem barwnika, po 24 godzinach nadgoniła i dała czadu… widać, że barwnik, który puszcza jest ciemniejszy

do roboty7a

 

do roboty8a

 

Na koniec- próba na skórze. U góry próbka bez cytryny- kolor jest bardziej jaskrawy, czerwonawy. Potwierdza to chyba moje doświadczenia z body art- pasta z dodatkiem soku z cytryny daje kolor ciemniejszy, bardziej trwały. Bez cytryny mimo że intensywnie pomarańczowy na początku, nie ciemnieje tak mocno jak ta z cytryną, i wzór szybciej blaknie. Bez dodatku soku z cytryny nie dałoby się uzyskać takiego koloru na skórze.

Obraz 116

 

 

bezbarwna pielęgnacja

Równie często co o sposoby na osiągnięcie możliwie jak najlepszych efektów kolorystycznych pytacie o pielęgnację włosów, przy braku efektów kolorystycznych.

 

A więc- jeśli chodzi o bezbarwną pielęgnację, najlepszy będzie neem, który nie posiada żadnych właściwości koloryzujących, za to szereg właściwości pielęgnacyjnych i leczniczych. Neem poprawia kondycję włosów, ma właściwości bakterio i grzybobójcze, zwalcza łupież, reguluje wydzielanie sebum, normalizuje i nawilża skórę głowy.

kasja na włosach jasnych nada złoty odcień, platynowym blondynkom odradzam kasję, bo zmieni odcień blondu na złoty. Wszystkim innym- polecam- z powodu pięknego, lustrzanego złotawego połysku, który kasja nadaje włosom.

amla- jako odżywka tylko dla brunetek. Nadaje chłodny odcień włosom, przyciemnia. Zawiera bardzo dużo wit C, stymuluje cebulki włosów, zastrzyk energii 🙂 nie polecam jeśli ktoś ma bardzo wrażliwą skórę głowy. Jeśli nie jest składnikiem mieszanki koloryzującej- lepiej zmyć ją po ok 15 minutach.

bhringraj- podobnie jak amla, lekko przyciemnia włosy- jeśli trzyma się go dłużej niż 15 minut. Efekt pielęgnacyjny jednak- wspaniały. Nie jest w 100% bezbarwny jak neem ale stosowany ‚samopas’ nie daje trwałych efektów koloryzujących. Więcej informacji w nowej zakładce https://polehenny.wordpress.com/o-bhringraj/

 

farbowanie- studium przypadku ;)

lilaprzed

Czyli- jak zrobić krzywdę ukochanej przyjaciółce 😉

Powyżej- zdjęcie ‚przed’. Cel- kolor ciemnej, gorzkiej czekolady, bez rudych refleksów,

Dzień 1- mieszanka pierwsza. Skład- henna i amla w proporcji 1:1.

nakładanie metodą supełkową:

lilakolaz

  • wydzielamy jedno pasmo na czubku głowy
  • pokrywamy je pastą w kierunku od skóry głowy do końcówek
  • układamy to pasmo w supełek na czubku głowy
  • wydzielamy i pokrywamy pastą kolejne pasmo włosów (jak najbliżej do ‚supełka’)
  • nawijamy je na ‚supełek’
  • wydzielamy i pokrywamy kolejne pasma i tą samą metodą nawijamy je na rosnący ‚supełek’

efekt końcowy:

lilasupel6

dzień 2- mieszanka druga (indygo+bhringraj proporcje 1:1)

stan wyjściowy- po hennie z amlą- z fleszem, poniżej- bez flesza (ach ten blask! ). Pasta była trzymana na włosach 2,5 godziny

lilapohennieflash

lilapohennie

Ponieważ czerń nie była w planach- mieszanka z indygo była trzymana niecałą godzinę, tak ok 40 minut.

Efekt końcowy- z fleszem, poniżej- bez flesza

lilapoindygoflash

lilapoindygo

Ta czekolada wygląda tak smakowicie, że można nabrać apetytu na taką, wiecie… gorzką, belgijską 😉

Czarna „henna”

Sezon wakacyjny w pełni, a ja dla ochłody muszę was postraszyć (wybaczcie).

 

Chodzi o temat, który jest dla mnie osobiście bardzo bulwersujący- czyli o wzorki z szablonów wykonywane za pomocą tzw „czarnej henny”.

Specyfik ten to nie henna, nie jest naturalny. Trudno powiedzieć co w ogóle zawiera, ale w składzie ma na pewno PPD- środek chemiczny, który może powodować gwałtowne reakcje alergiczne, oparzenia a nawet trwałe blizny- jeśli oparzenie jest głębokie.  W Sudanie gdzie ‚czarna henna’ wyparła prawie hennę naturalną zdarzały się nawet przypadki śmierci.

 

Nad morzem, na plaży, w miejscowościach turystycznych często widuje się stoiska oferujące takie ‚tatuaże’. Przerażeniem napawa mnie fakt, że klientami tych stoisk są często dzieci, nawet kilkuletnie.

Kochani rodzice, opiekunowie kolonijni, nauczyciele- popatrzcie na zdjęcia poniżej i nie pozwalajcie dzieciom na aplikowanie na skórę tego specyfiku.

 

ppd1

 

 

backburn

 

black-henna-scar-2011

5648493_orig

Naturalna henna NIGDY nie barwi na kolor czarny- to pierwszy ze sposobów, w jaki można rozpoznać z czym mamy do czynienia.

Naturalnej henny nie czuć chemikaliami, tylko sianem, łąką, słońcem.

Wreszcie- naturalna henna potrzebuje czasu, żeby zabarwić skórę- w przypadku czarnej ‚henny’ dzieje się to natychmiast.

upały… i henna

Dobry Bóg kazał rosnąć hennie tam, gdzie jest najbardziej potrzebna.

Henna jest bowiem rośliną która ma właściwości pomagające znosić wysokie temperatury i leczącą związane z nimi dolegliwości.

 

Henna stanowi naturalny filtr przeciwko szkodliwemu działaniu słońca, zarówno na skórę jak i włosy. Warto przed wakacjami -w ciepłych krajach przede wszystkim- nałożyć na włosy hennę albo przynajmniej gloss. Daje to gwarancję, że słońce nie wysuszy naszych włosów.

 

Henna schładza. Nie wiem jak to działa- ale działa. Spróbujcie nałożyć hennę na włosy z samego rana a żaden upalny dzień nie będzie doskwierać 🙂 Sprawdziłam to wiele razy na sobie.

W Indiach kobiety nakładają hennę na spody stóp, oraz na wewnętrzną stronę dłoni- ponieważ henna będzie obniżać temperaturę ciała- taka mała naturalna klimatyzacja.

 

Henna rozrobiona z wodą, postawiona przy otwartym oknie czy balkonie będzie odświeżać i schładzać powietrze w mieszkaniu.

 

Na koniec- henna leczy oparzenia słoneczne. Rozrabia się z zimną wodą i robi się okład- daje to natychmiastową ulgę.

 

Henna w lecie- to henna, którą kocham najbardziej 🙂